Artykuły
Kościół
Paweł VI. Kontrowersyjny Papież | Paweł VI. Kontrowersyjny Papież |
|
|
|
| 03.03.2009. | |
|
Co jakiś czas pojawiają się w prasie absurdalne informację, które zarzucają Piusowi XII-emu uległość wobec nazizmu. Te spreparowane przez KGB „rewelacje” opisywałem już w „Debacie” i „Gazecie Polskiej” więc odsyłam państwa do tych publikacji. Warto jednak zwrócić uwagę jak niechętnie media zajmują się realną uległością Giovanniego Battisty Montiniego- papieża Paweł VI-go wobec najkrwawszego totalitaryzmu XX wieku czyli komunizmu
Po śmierci, wielbionego przez postępowych teologów, papieża Jana XXIII kontynuatorem jego polityki został Paweł VI. Montini zanim został następcą św. Piotra był dyplomatą Watykanu i doradcą Piusa XII-ego. Jednak już w roku 1954 czyli 2 lata po uzyskaniu nominacji z rąk Piusa XII-ego na stanowisko prosekretarza stanu do bieżących spraw kościelnych, Papież odwołał Montiniego ze stanowiska, mianując go Arcybiskupem Mediolanu. Co jednak znamienne, Montini nie otrzymał kapelusza kardynalskiego mimo tego, że tradycją było, że do godności Arcybiskupa Mediolanu był przywiązany tytuł kardynała. Kardynałem mianowany został dopiero za pontyfikatu Jana XXIII-go. Giovanni Montini został Papieżem w 1963 roku. Bardzo szybko dał się poznać jako wielki orędownik zmian w Kościele Katolickim co urzeczywistnił podczas Soboru Watykańskiego II-go. Paweł VI bardzo szybko zaczął przemycać do swoich przemówień i publikacji niespotykany u jego poprzedników język odwołujący się do walki klas. Zresztą jako Arcybiskup Mediolanu był zwany „biskupem robotników”. Już wtedy jego przywiązanie do idei „sprawiedliwości społecznej” było powszechnie znane. W piśmie apostolskim o czczeniu Marii Panny, napisał ,że: „Odgrywała Ona aktywna rolę walcząc o prawa słabych przeciwko silnym wyzyskiwaczom”. Należy podkreślić, że to właśnie w tym okresie postępowi teologowie zaczęli rozwijać swoje skrzydła i zmieniać od wewnątrz naukę Kościoła. Sam Paweł VI tak pisał o nierównościach społecznych w encyklice „Populorum Progressio”: „Wspólne dobro wymaga więc niekiedy wywłaszczenia gruntów, jeżeli zdarzy się, że jakieś posiadłości ziemskie stanowią przeszkodę dla wspólnego dobrobytu, jak na przykład gdy są zbyt rozległe, gdy mało albo wcale nie są uprawiane, gdy powodują nędzę ludności, gdy przynoszą poważną szkodę krajowi. [...] nie wiemy jakim sposobem, zakradły się do społeczności ludzkiej poglądy, według których głównym bodźcem postępu ekonomicznego jest zysk, naczelną normą działalności gospodarczej - wolna konkurencja, prywatna zaś własność środków produkcji to prawo absolutne, nie znające ograniczeń i nie wiążące się z żadnymi zobowiązaniami społecznymi. Ta forma nieskrępowanego liberalizmu torowała drogę pewnemu rodzajowi tyranii” Cła encyklika jest napisana językiem, któremu bardzo blisko jest do teorii socjalistycznych i wpisuje się ona w dogmatyzm teologii wyzwolenia potępionej przez Jana Pawła II. Encyklika skupia się na kwestii rzekomego wyzysku krajów trzeciego świata przez imperializm kapitalistyczny. Papież nie chciał jednak dostrzec wyzysku i biedy w krajach komunistycznych, o których w encyklice nie wspomina. Oczywiście przesadą byłoby twierdzić na podstawie socjalistycznych poglądów gospodarczych Pawła VI, że był on zwolennikiem komunizmu. Nie można zapominać, że Paweł VI był bez przerwy szpiegowany i inspirowany przez agentów KGB w samym Watykanie. Przychylny Ostpolityce Montiniego historyk John O. Koehler w swojej książce „Chodzi o Papieża. Szpiedzy w Watykanie” przytacza donos agenta SB, biskupa Jerzego Dąbrowskiego ( TW Ignacy), w którym czytamy m.in, że po zakończeniu pontyfikatu Jana XXIII, który zakazał gwałtownych ataków na komunizm w nadziei na poprawę losu Kościoła za żelazną kurtyną, Watykan miał trudności z powrotem do „prymitywnej antykomunistycznej propagandy potępiającej wszelkie dążenia do społecznego postępu pod sztandarem marksizmu”. Na dodatek przy Pawle VI działał jeszcze jeden niezwykle wpływowy i cenny dla Sowietów agent- dyplomata. Według historyków na politykę Pawła VI-go wobec czerwonego reżimu wpływała jednak przede wszystkim jego łagodna i miłująca pokój natura oraz pragmatyzm.Człowiek, który pragnie pokoju 4 Października 1965 roku podczas wystąpienia w ONZ Paweł VI nawoływał do zakończenia działań wojennych w Wietnamie. Józef Mackiewicz tak opisuje owe wystąpienie: „Papież patetycznie wygłosił, że domy i zbiory prostych ludzi nie mogą być niszczone w imieniu takich haseł jak wolność isprawiedliwość”. Papież traktując Ostpolitik jako swoisty dogmat zrelatywizował niestety wojnę w Wietnamie, zrównując winy oby stron konfliktu. Komentatorzy katoliccy podkreślają, że wypowiedź Pawła VI była neutralna i wyrażała chrześcijańskie podejście do przemocy. Jednak w świetle późniejszych wydarzeń rozumowanie takie wydaje się wątpliwe.17 lutego 1973 roku papież przyjął na 50 minutowej audiencji szefa delegacji komunistycznego Wietnamu Xuana Thuy. Paweł VI po spotkaniu nazwał Xuana człowiekiem, który pragnie pokoju. Mniej więcej w tym samym czasie w Europie przebywał prezydent południowego Wietnamu Van Thieu. W niemal każdym mieście różnej maści lewacy przyjmowali go okrzykami: „Precz z katem Thieu”, „Hitler naszych czasów”. Sowieccy agenci przy pomocy czerwonej uniwersyteckiej inteligencji i lewicy katolickiej zorganizowali protest na placu św. Piotra przeciwko audiencji Thieu u Papieża. Montini na spotkaniu z prezydentem południowego Wietnamu upomniał go aby przyłożył się w kierunku pojednania mieszkańców Południowego i Północnego Wietnamu. Co jednak najbardziej zdumiewające, następca św. Piotra zganił prezydenta za torturowanie komunistów w obozach koncentracyjnych! Zwolennicy polityki odprężenia Ojca Świętego zwracają uwagę, że miał on dobre relacje z prezydentem USA Richardem Nixonem i starał się realizować wizję pojednania w duchu Williego Brandta. John O. Koehler udostępnił w swojej książce zapis rozmowy Pawła VI-go z ministrem spraw zagranicznych Wietnamu Południowego Tran Van Lamem, który został sporządzony przez agenta KGB. Dokument ten jest wstrząsającym dowodem na to w jak perfidny sposób administracja Nixona razem z Watykanem zdradziła eksterminowanych przez komunistów Wietnamczyków. Tran Van Lamen: Wasza Świątobliwość, jesteśmy bardzo zaniepokojeni, Czujemy się zdradzeni i opuszczeni. Tak wielu młodych ludzi zginęło na marne. Paweł VI: Tylko Pan Bóg zna wartość samo poświecenia, żadna ofiara złożona Bogu nie pójdzie na marne. Lamen: Nasz kraj żywi nadzieję, że w tych trudnych chwilach nie opuści nas również Kościół Katolicki. Paweł VI: Nasze serca biją dla was. Nigdy was nie opuścimy, ale jak panu wiadomo, panie ministrze, nasz glos nie zawsze znajduje oddźwięk. Lamen: Nie możemy jednak po prostu poddać się komunistom, którzy okupują naszą katolicką ziemię. Paweł VI: Udzieliliśmy wam wszelkiej możliwej pomocy. Lecz pomimo to musimy razem szukać woli Bożej i ugiąć się przed nią, nawet gdy sprawy nie układają się po naszej myśli. Lamen: Czy to oznacza, że również Stolica Apostolska nas opuści? Paweł VI: Zabraliśmy już wszystkie nasze zasoby ,by pomóc w odbudowie waszego wspaniałego kraju. Lamen: Jednak to pomoc dla tych z północy. Paweł VI: W waszym wypadku Stolica Apostolska nie dzieli ludzi za względu na granicę. Dla nas wszyscy oni są dziećmi Ojca Niebieskiego. ( cyt. ze skrótami). Niestety cała rozmowa przebiega w takim klimacie. Stenogram z niej utwierdził tylko Sowietów ,że nikt nie będzie im przeszkadzał w masowym mordowaniu Wietnamczyków z południa. Natomiast pomoc Watykanu, o której mówił papież polegała na podarowaniu okupującym Wietnam komunistom półtora milionów dolarów na pomoc medyczną bez gwarancji na co pieniądze zostaną przeznaczone. Oczywiście komuniści kupili za nie od Moskwy broń. Tito zapewniał w prasie, że ma z papieżem podobny pogląd na sprawy międzynarodowe. Papież nie zaprzeczył. Niektóre katolickie, „przedsoborowe” pisma otwarcie krytykowały Papieża za ustępowanie totalitaryzmowi. Opisywali zbrodnie popełnione wobec duchownych w krajach komunistycznych. Skończyło się na tym, że Paweł VI nie przyjął kilku konserwatywnych organizacji katolickich na audiencji z powodu...braku czasu, który zawsze znajdował dla wysłanników Kremla.
Jeżeli Paweł VI, jak przekonują nas historycy, był antykomunistą, który uprawiał realną politykę wobec reżimu, to zastanawiająca jest jego pobłażliwość w stosunku do hiszpańskiego jezuity, profesora Jose Maria Dieza-Alegire, który przedstawiał Karola Marksa jako świętego. Diez-Alegria zwykł nazywać konserwatywnych duchownych w Watykanie - antysocjalistami( co w jego ustach było wyjątkową obrazą) Bez jakiegokolwiek sprzeciwu papiestwa pisał, że marksizm nie jest przeciwstawieniem wiary i Ewangelii. Nawoływał również by Watykan zmniejszył swoje bogactwa do 50 milionów dolarów. Hierarchowie otwarcie pozwalali mu na mieszanie czerwonej ideologii z nauką Jezusa. W Ameryce łacińskiej duchowni pisali setki prac pochwalających marksizm i leninizm. Ks. Michał Poradowski pisał: "Tzw. Profesorowie Teologii są usadowieni na nietykalnych posadach wykładowców na papieskich uniwersytetach lub po kuriach diecezjalnych. Nierzadko też spotyka się wśród tych autorów guerrilleros biorących udział w napadach na banki i mordowaniu ludzi. A gdy z tytułu tychże działalności wywrotowych są aresztowani, to prasa światowa od razu występuje w obronie uciskanego kościoła! " Po Soborze Watykańskim II większość progresistów zostało wysłanych do Ameryki Południowej. Tam już przefiltrowani przez agenturę radziecką zostali utwierdzeni w swoich przekonaniach przez jawnie socjalistyczne encykliki Pawła VI. Jak pisał ks. Poradowski: "Pius XII miał oświadczyć, że ilość wrogich agentów dochodziła w 1948 roku w kościele do około tysiąca. Trudno powiedzieć ile jest ich dzisiaj ( rok 1972 przyp. autora) Np. w Chile księży marksistów, którzy publicznie manifestują swoje poparcie dla rewolucji jest około 20 procent całego duchowieństwa." Polityka odprężenia uprawiana z takim zapałem przez Montiniego spowodowała, że komunizm przestał być postrzegany jako zło a stał się równorzędną ideologią pochodzącą z wielkiego, szlachetnego kraju, jak nazwał Paweł VI Związek Radziecki podczas spotkania z członkami Kolegium Kardynalskiego. Mimo tego, że wielu duchownych pisało o agenturze w kościele i ujawniało przynależność południowo amerykańskich hierarchów do bolszewickiej partyzantki oraz mimo jawnie głoszonych herezji przez księży marksistów, Watykan nie ekskomunikował żadnego księdza komunisty. Jednak w przypadku konfliktu z Arcybiskupem Lefebvrem Paweł VI nie miał już oporów narażać Kościół na schizmę. Niejednoznacznie papież postąpił również wobec węgierskiego kardynała Mindszentyego, któremu w obawie przed pogorszeniem stosunków z węgierskim reżimem nie pozwolono napisać wspomnień z sowieckich łagrów. Prasa komunistyczna była zachwycona walką Pawła VI z wyścigiem zbrojeń i jego poparciem Chin Mao Tse-Tunga w sprawie przyjęcia ich do ONZ. Zresztą cieszący się zaufaniem Montiniego proboszcz parafii w Pitsburgu w USA Charles Owen Rice napisał w oficjalnym piśmie diecezjalnym, że Mao dokonał słusznych reform w całym kraju i torturowani misjonarze w Chinach sami są sobie winni, ponieważ nie umieli trzeźwo rozpoznać reform rządu komunistycznego. Natomiast delegat Watykanu Sivoi Luoni podczas Międzynarodowej Konferencji Robotniczej w Genewie powiedział: „Należy oddać respekt Chinom jako wzorowi kulturalnego i socjalnego rozwoju.”
|
| Ci sami, którzy są odpowiedzialni za najbardziej brutalne systemy ucisku, jakie pamięta ludzkość, którzy głosili narodom złowieszczą ideologię marksistowskiego socjalizmu, dziś roszczą sobie prawo do bycia moimi sędziami. -Augusto Pinochet |
Łukasz Adamski ( Fronda) vs Robert Biedroń ( KPH)
| Strona Główna |
| O mnie |
| Artykuły |
| Przyjaciele |
| Linki |
| Kontakt |
| Szukaj |