• Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Auto width resolution
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
  • red color
  • default color
  • green color

Łukasz Adamski - antylewacka strona

Czwartek
Wrze
09
Strona Główna arrow Artykuły arrow Kościół arrow Aborcjonaziści vs obrońcy życia 1:0?
Aborcjonaziści vs obrońcy życia 1:0? PDF Drukuj Email
Oceny: / 3
KiepskiBardzo dobry 
28.09.2009.
ImageCzy skandaliczny wyrok na duchownego, który został skazany za wyznawanie swojej wiary otwoerzy oczy Polaków na pełzający totalitaryzm lewicowej ideologii?  

Nazistowski duch naszego sądownictwa.

 Dawno, dawno temu w Europie pojawiła się banda narodowych socjalistów, której przywódcy wymyślili sobie, że pewna grupa ludzi z haczykowatymi nosami ma być z powodu swojej „ułomności” eksterminowana. Banda brunatnych socjalistów zbudowała więc w okupowanych przez siebie krajach obozy koncentracyjne, w których postanowiła gazować i palić w piecach podludzi o haczykowatych nosach. Socjaliści spod znaku swastyki postanowili rozprawić się również z innymi podludźmi, którzy w ich mniemaniu nie mieli takich samych przyrodzonych praw jak aryjscy przedstawiciele narodowego odłamu socjalizmu. Słowianie- bo o nich drogi czytelniku mowa-  mieli być wybici za pomocą antykoncepcji, rozbijania tradycyjnego modelu rodziny i ABORCJI.   Narodowy odłam ruchu socjalistycznego, w przeciwieństwie do innych odłamów tej zbrodniczej ideologii, nie promował jednak aborcji wśród własnego narodu. Narodowi socjaliści nie nazywali aborcji prawem człowieka, prawem do własnego brzucha czy innymi tego rodzaju bełkotliwymi przykładami nowomowy.

 Dla brunatnych socjalistów aborcja była sposobem na pozbycie się najsłabszych i najbardziej bezbronnych elementów w społeczeństwie oraz wytępienie mieszkańców podbitych przez siebie ziem. Parędziesiąt lat po zmierzchu narodowego socjalizmu triumfy na świecie święci swoisty kolaż przemyśleń Marska, Lenina i Hitlera, który dziś przejawia się w szerokim kręgu zwolenników aborcji- od umiarkowanych socjaldemokratów przez zwolenników aborcji przez częściowe urodzenie jak Barack Obama aż po australijskiego bioetyka Singera, który domaga się prawa do zabijania noworodków. Z hitlerowcami łączy ich jedno- pogarda dla życia. Tyle, że zamiast Żydów i Słowian- celem eksterminacji są nienarodzeni.      W Polsce nie widać jeszcze działań, które są typowe dla działaczy proi-choice na zachodzie. Jednak to się powoli zmienia. Wyrok w sprawie Alicja Tysiąc vs Gość niedzielny jest tego dobitnym przykładem. Otóż sąd kraju, który doświadczył dwóch socjalistycznych totalitaryzmów wydał wyrok, który pozbawia prawa każdego katolika przestrzegania nauczania swojego Kościoła. Nakaz by Ks. Gancarczyk przeprosił za to, że broni zasad swojej wiary jest przykładem coraz bardziej widocznego totalitaryzmu naszego kraju.  I tyle. Nie ma co tutaj dywagować czy sąd bronił zasad demokracji, laickosci państwa itd. Ten wyrok jest ograniczeniem wolności słowa, sumienia i praw religijnych katolików.

Jednak jak pokazuje doświadczenie krajów zachodnich aborcjonaziści nie poprzestaną na wyrokach sądowych. W USA kilka tygodni temu spadkobiercy zbrodniczych przesądów zamordowali działacza pro-life Jima Pauliliona. Nie może to jednak szczególnie dziwić jeśli przypatrzymy się jak od przywiązania do legalizmu do ludobójstwa szybko przeszedł Robespierre, który również miał „postępowy” stosunek do katolickiego nauczania. Gdy ideologia Robiespierra natrafiła na kamień nauki Chrystusa, jakobin był zmuszony do wyciągnięcia gilotyny. W momencie gdy przeciwnicy życia zderzają się z faktami czy  wynalazkami jak USG w ruch również muszą pójść totalitarne metody.    Jednak Chrześcijaństwo zawsze było znakiem sprzeciwu.  Przetrwało jakobinów, nazistów i komunistów. Przetrwa więc działaczy pro-choice, feministki i matki, które domagają się odszkodowania za brak możliwości zabicia własnego dziecka czyli działanie, które nawet nazistom nie przyszło do głowy.

Dlatego jako katolik powtórzę, że ABORCJA JEST MORDERSTWEM I KAŻDY, KTO JĄ POPIERA, STOSUJE JĄ CZY NAMAWIA DO NIEJ JEST DLA MNIE ZBRODNIARZEM NIE RÓŻNIĄCYM SIĘ NICZYM OD NAZISTÓW.   

 

Może ten wyrok to jednak błogosławieństwo?    

 

Całe zamieszanie związane z wyrokiem na ks. Gancarczyka i Gościa niedzielnego ma jednak pewien pozytywny skutek. Wielu polityków, którzy do tej pory nie wykazywali zbytniej troski o obronę cywilizacji życia zaczęli zauważać wijącą się dyktaturę poprawności politycznej. Tak jak w sprawie zabicia dziecka 14 letniej „Agaty” nagonkę liberalnych mediów potępiły osoby publiczne, po których nikt by się tego nie spodziewał, tak dziś w obronie wolności słowa stają nie tylko konserwatyści. Może powinniśmy być wdzięczni za ten wyrok, bowiem dzięki niemu część decydentów dojrzy jak głupich i zastraszonych mamy sędziów. Może ludzie, którzy nazywają siebie liberałami, a których „wolnościowa” ideologia do tej pory zamykała usta inaczej myślących, odmawiała prawa do życia dzieciom będących jeszcze w brzuchach swoim mam czy prześladowała wyznawców Jezusa Chrystusa, teraz przekonają się do czego prowadzi propaganda ich fałszywej religii- poprawności politycznej.

Oczywiście proszę drodzy czytelnicy nie uważać, że Adamski zwariował albo stał się naiwniakiem, przyjmuję, że ideolodzy Gazety Wyborczej, którzy swoimi naciskami na „Agatę” doprowadzili do zamordowania jej dziecka ( ciekawe czy to stwierdzenie nadaje się na proces sądowy? Wolno czy nie wolno łączyć zabójstwo dziecka z określoną grupą ludzi?) mają niewielkie szanse by stanąć po stronie prawdy. I nie chodzi o to, że nie mogą się oni nawrócić czy nawet spojrzeć na problem chlastania i rozrywania nienarodzonych w sposób humanitarny. Środowisko skupione wokół liberalnych mediów z samej przekory będzie wspierało cywilizację śmierci ( oj przepraszam za chamstwo panie Hartman). Adam Michnik mimo druzgocącej porażki swojej liberalnej propagandy, która nie przeżarła polskiego ciemnogrodu nadal lansuje swoje przesądy o fachowości czerwonych ludzi honoru, wyższości kościoła łagiewnickiego czy  potrzebie dyktatury autorytetów moralnych, którzy w przeciwieństwie do polskiego pospólstwa dorośli do demokracji. Natomiast ferajna Michnika nie przestała wyznawać proroctw swojego mesjasza mimo upadku jej formacji politycznej, kompromitacji jej pretorian ( m.in. Maleszka, Szczypiorski) czy samej ideologii ( pokolenie JPII). 

Jednak doświadczenie uczy nas, że wielu zagorzałych aborcjonistów pod wpływem różnych doświadczeń zmieniło swoje zapatrywania na kwestie życia i śmierci. To samo się tyczy zachodnich tzw. pożytecznych idiotów, którzy wspierali podczas zimnej wojny Związek Radziecki, a którzy w pewnym momencie dostrzegli czym w istocie jest komunizm. Tacy neofici stawali się zresztą najgorliwszymi wrogami totalitaryzmów. Przykładem mogą być neokonserwatyści amerykańscy. Kara nałożona na Gościa niedzielnego może więc otrząsnąć osoby, które uwierzyły kapłanom cywilizacji śmierci i zwrócić ich uwagę na rosnące niebezpieczeństwo dyktatury jedynej słusznej ideologii. Po wyroku na ks. Gancarczyka można usłyszeć z ust polityków, że mamy problem z poprawnością polityczną. A więc to co zauważali dotąd jedynie publicyści oszołomskiej prawicowej prasy, trafia teraz do mainstreamu. Nie jest rzecz jasna nowość. To samo dotyczyło zaadoptowania przez część „salonu” poglądu, że III RP jest krajem, w którym byli esbecy tworzą układy ze swoją agenturą, czerwona nomenklatura rozkrada majątek państwowy a wolny rynek jest w rzeczywistości oligarchicznym kapitalizmem rodem z krajów latynoskich.  Kto by pomyślał w latach 90-tych, że liberalna telewizja jak TVN będzie wyświetlać takie obrazy jak „Trzech kumpli”.

Może więc doczekamy się czasów, gdy TVN będzie promowała antyaborcyjne filmy, na których nieświadome i oddalone od kościoła społeczeństwo zobaczy czym w istocie jest „zabieg przerywania ciąży”. Hierarchowie kościoła nie mają szans trafić ze swoim przesłaniem do antyklerykalnie nastawionej części młodzieży. W rozmowie z antyklerykałami czy ateistami należy więc położyć nacisk na pokazanie jak nielogiczne jest prawodawstwo umożliwiające aborcję. Może więc kompletnie nielogiczny i trącący totalitaryzmem wyrok sądowy skazujący katolika za jego poglądy oddali część ludzi od propagandystów szeroko pojętej tolerancji, którzy nie tolerują inaczej myślących

Łukasz Adamski

 
Advertisement