Od dwóch lat wydajemy w Olsztynie niezależne pismo "Debata". Razem z IPN-em staramy się oczyścić Olsztyn z postkomunistycznego układu. W "Debacie" pojawiło się kilka artykułów o agenturalnej przeszłości autorytetów moralnych z Uniwersytetu Warmińsko Mazurskiego w Olsztynie. W lutym 2008 roku opisaliśmy fakt wieloletniej współpracy z SB byłego dziekana wydziału teologii UWM ( notabene recenzenta mojej pracy magisterskiej) ks. prof. Cypriana Rogowskiego. Według materiałów cytowanych przez autora tekstu Pawła Warota – TW "Kamil", czyli ks. Rogowski, przez lata sumiennie informował SB o poczynaniach innych duchownych (w tym swojego biskupa oraz księży niemieckich), stanowiąc dla służb PRL niezwykle cenne źródło informacji. Zaangażowanie to przybierało nieraz formy makabreski. W listopadzie 1984 r. – tuż po zabójstwie ks. Popiełuszki, gdy większość uwikłanych we współpracę księży zrywało kontakty z SB – olsztyński agent bez emocji opowiadał bezpiece o "dyskusjach, przewidywaniach i różnych przypuszczeniach wśród kleru” na temat morderstwa ks. Jerzego. Rok później ks. Rogowski miał mówić otwarcie, że "z utęsknieniem" czeka na śmierć biskupa Obłąka, który utrudnia mu wyjazd za granicę w celach naukowych.
Według tekstu Pawła Warota z IPN "Kamil" współpracował także z wywiadem PRL. W czerwcu 2008 r. z rąk TW "Kamila" doktorat honoris causa warmińsko-mazurskiej uczelni odbierać miał sam kardynał Stanisław Dziwisz. Po artykule w "Gazecie Polskiej" ( którego miałem przyjemność być współautorem) dzięki któremu przeszłość ks. prof. Rogowskiego stała się znana w całej Polsce, władze uczelni zdecydowały, że kard. Dziwisz otrzyma doktorat na wydziale humanistycznym, a nie od TW "Kamila". Ksiądz Rogowski w lutym 2008 roku złożył nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne, twierdząc, że nigdy nie był tajnym i świadomym współpracownikiem bezpieki.
Dziś Sąd Okręgowy w Olsztynie zakazał księdzu pełnienia niektórych funkcji publicznych na 3 lata. A więc mamy precedens. Nasuwa się jednak pytanie- dlaczego o fakcie kolaboracji z SB tak ważnej osoby jak ksiądz Rogowski (były dziekan wydziału teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego i członek Rady Naukowej Episkopatu) napisał niszowy miesięcznik? Dlaczego przez długi czas sprawę ignorowały władze kościelne? Ks. Isakowicz- Zaleski powiedział mi w wywiadzie, że „Zdarzało się, że komisje kościelne wiedziały od wielu lat, iż są problemy z przeszłością wielu duchownych. Najlepszym tego przykładem jest to, co się stało w diecezji gdańskiej, kiedy abp. Sławoj Leszek Głódź wiedział od komisji, którą sam powołał, że jeden z proboszczów jest TW. Nic z tym nie zrobił i dopiero po artykule w "Rzeczpospolitej" go odwołał. To nie dziennikarze i historycy mają oczyszczać Kościół, który ma tak duże możliwości, że może to zrobić sam. Niestety od początku lat 90. Kościół robi wszystko, by ten wrzód lustracyjny rósł” Ksiądz Rogowski po ujawnieniu przez nas kompromitujących go materiałów nazwał nas szmatławcami a ówczesnego rektora UWM, senatora PO, prof. Góreckiego oskarżył o inspirowanie historyków IPN-u. Jaką szkodę wyrządził tymi słowami samemu kościołowi?
„Ks. Rogowski powinien w końcu zacząć uderzać się we własne piersi i mieć pretensję do samego siebie, bo to on podjął współpracę z SB a później kłamał na jej temat w oświadczeniu lustracyjnym. Dzisiejszy wyrok pokazuje, że duchowny jest takim samym obywatelem jak każdy inny i musi ponosić te same konsekwencje swoich czynów. Nie może liczyć na specjalne przywileje. W niektórych przypadkach kurie biskupie pozwalały na tuszowanie przeszłości księży. Jednak teraz mamy do czynienia z precedensem od strony zachowania się władzy kościelnej, która zgodziła się na to, że duchowny podlega takim samym kryteriom oceny jak osoby świeckie. Duchowni powinni być autorytetami moralnymi dla innych i powinni przestrzegać zasad” Zgadzam się z tym stwierdzeniem księdza Isakowicza- Zaleskiego w 100%. Jednak czy hierarchowie kościoła zrozumieją w końcu, że brak rozliczenia z komunistyczną przeszłością działa na szkodę kościoła? Ilu jeszcze TW. Kamilów będzie swoimi działaniami osłabiać zaufanie do dzieła chrystusowego?












Ksiądz Cyprian Rogowski, były dziekan wydziału teologii UWM w Olsztynie jest kłamcą lustracyjnym - tak orzekł Sąd Okręgowy w Olsztynie. Ksiądz Rogowski w lutym 2008 roku złożył nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne, twierdząc, że nigdy nie był tajnym i świadomym współpracownikiem bezpieki Sąd zakazał księdzu również pełnienia niektórych funkcji publicznych na trzy lata. „Debata” w 2008 roku ujawniła przeszłość ks. Rogowskiego.

