• Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Auto width resolution
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
  • red color
  • default color
  • green color

Łukasz Adamski - antylewacka strona

Czwartek
Wrze
09
Strona Główna arrow Artykuły arrow Publicystyka arrow Fetysz demokracji
Fetysz demokracji PDF Drukuj Email
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 
17.02.2010.
ImageJesteśmy rządem republikańskim, prawdziwa wolność nigdy nie występuje w despotyzmie lub w skrajnej demokracji” powiedział Alexander Hamilton. Dziś, gdy mówimy demokracja, myślimy Stany Zjednoczone Ameryki Północnej.  Od wielu lat prezydenci kraju, którego konstytucja nie zawiera słowa demokracja, przekonują, że „władza ludu” jest najlepszym z możliwych ustrojów. Ba, wielu z nich twierdzi, że jest ona jednym możliwym ustrojem, który ma prawo egzystować. W jednym z odcinków mojej audycji „Kontrowersyjny salon”, którą realizowałem w publicznym radiu, Stanisław Michalkiewicz powiedział ,że „W dzisiejszym świecie okazuje się, że demokracja wszystko może usprawiedliwić”. Dowodem tych słów niech będzie rewolucja francuska i jej egalitarny totalitaryzm. Czy mamy  dziś do czynienia z fetyszem demokracji, który przesłania nam absurdy tego systemu? USA= demokracja? 

Condoleezza Rice powiedziała: „Musimy być cierpliwi. Nasza własna historia powinna uzmysławiać nam, że wcielanie w życie demokratycznych zasad jest niekończącym się zadaniem”. Ekipa Georga W. Busha jest idealnym przykładem „krzyżowców demokracji”, którzy zrobili z „rządów hien nad osłami”- jak nazywał demokrację Arystoteles, bożka, w którego nie można nie wierzyć. Mało kto zdaje sobie dzisiaj sprawę z tego, że idee  Ojców Założycieli nie miały wiele wspólnego z tym co prezentowali w XX wieku zarówno ci wybitni bądź kierujący się szlachetnymi intencjami prezydenci  jak Ronald Reagan czy ( z wieloma zastrzeżeniami) Richard Nixon a tym bardziej lewicowi mędrkowie w stylu Jimmiego Cartera, Billa Clintona czy nieszczęsnego Baracka Husseina Obamy. „ Ich ( Ojców Założycieli- przyp. Ł.A) podstawową intencją, zasadniczo spełnioną w oryginalnym tekście konstytucji, było nadanie „wolnej republice” ustroju harmonizującego pierwiastek quasi-monarchiczny ( w instytucji prezydenta) z arystokratycznym ( Senat jako reprezentacja „naturalnej” arystokracji) i umiarkowanie demokratycznym ( Izba Reprezentantów) , z kluczową w architektonice tego ustroju rolę Sądu Najwyższego jako strażnika bezosobowych Rządów Prawa  ( „nomokracji”). Ustrój taki miał zabezpieczać republikę przed jej zdegenerowaniem się w tyranię, oligarchię lub właśnie w demokrację, identyfikowaną z ochlokracją” – pisze prof. Jacek Bartyzel w klasycznym już dziele „ Demokracja”.  Wypowiedzi Ojców Założycieli na temat ludu jako motłochu byłyby dziś zapewne szybko spacyfikowane przez „tolerancyjną” demokrację.  Za „faszystę” czy innego reakcjonistę i wroga ludu uznany byłby pro-brytyjski sympatyk monarchii Alexander Hamilton, który powiedział: „Prawdziwa wolność nigdy nie występuje w despotyzmie lub w skrajnej demokracji”. W piśmie założonym przez Hamiltona „The federalist” James Madison napisał, że: „Demokracje, gdziekolwiek się pojawiły, były spektaklami zawirowań i sporów, gdziekolwiek były odkrywano ich sprzeczność z osobistym bezpieczeństwem lub prawem własności.

Były w zasadzie tak krótkie jak ich życie, tak jak były gwałtowne ich śmierci”. Warto przytoczyć natomiast arcyciekawą i znamienną wypowiedź najbardziej liberalnego z Ojców Założycieli Thomasa Jeffersona, który przekonywał ,że republikę czekałby upadek, gdyby prawo głosu dostała „kanalia z zaułków wielkim miast”. Jefferson jest również autorem stwierdzenia, że: „Demokracja to nic innego jak rządy motłochu w których pięćdziesiąt-jeden procent ludzi może odebrać prawa pozostałym czterdziestu-dziewięciu procentom”. Należy pamiętać, że „founding fathers” nie wyobrażali sobie prawa głosu bez cenzusów majątkowych. Jedynym wierzącym ,w pewnym stopniu ,w mądrość ludu był 3 prezydent USA Jefferson, który miał pomysł ( od którego zdystansował się przed śmiercią) by głosować mogli tylko posiadaczy ziemscy. Jednak postulował by wcześniej rozdać ziemię wszystkim obywatelom.  Charles i Mary Beard piszą wręcz, że ojcowie założyciele USA nienawidzili demokracji bardziej niż grzechu pierworodnego. W dziełach zebranych Thomasa Jeffersona słowo „demokratyczny” pojawia się tylko raz (w jednym z prywatnych listów), zaś do historii przeszedł słynny okrzyk Alexandra Hamiltona, skierowany do Waszyngtona: „Naród, Sir, jest wielką bestią!”. Pierwszym amerykańskim prezydentem, który określił sam siebie demokratą, był dopiero wybrany w 1828 roku Andrew Jackson”- pisze węgierski publicysta Gergelyi Hegyi we Frondzie. Przypisywanie liberalnej demokracji źródła w amerykańskiej rewolucji jest jednym z przejawów fetyszu tego systemu. Skoro odbieramy Ojców Założycieli jako wielkich bohaterów, którzy założyli kraj oparty na wolności i chrześcijańskich zasadach, to każe nam się myśleć, że musieli być oni demokratami.     

Bóg, który zawiódł?

 

Mniej więcej do połowy XX wieku trwała dyskusja na temat najlepszych systemów sprawowania władzy. Po okrucieństwach II Wojny Światowej każdy, kto nie lansował jedynej słusznej tezy o wyższości władzy suwerennego ludu nad autorytaryzmem był porównywany do narodowych-socjalistów. „Każdy ustrój ma tendencje do automistyfikacji, a demokratyczny szczególnie. Wielokrotnie cytowane powiedzenie, iż demokracja stanowi ustrój najgorszy, o ile pominiemy wszystkie inne, już dawno przestało mieć zastosowanie. Zaczęliśmy w niej widzieć system bezwzględnie najlepszy z możliwych, niemal- jak pisał sławny filozof John Rawis- współczesną utopię”- pisze w teście „Demokratyczna brzydota” prof. Ryszard Legutko. „Utrwalił się pogląd, że do istoty demokracji zaliczamy także rządy prawa, społeczeństwo obywatelskie, wolność jednostkową, ład moralny oraz wiele innych dobrych rzeczy. Za przejaw mądrości uchodzi przeto stwierdzenie, iż jedynym lekarstwem na braki demokracji jest jeszcze Więcek demokracji”- dodaje filozof. Niestety demokracja ma to od siebie, że rozprzestrzenia się jak rak na wszystkie dziedziny życia. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne poprzez demokratyczne, korespondencyjne (sic!) głosowanie wykreśliło homoseksualizm z listy zaburzeń psychicznych. Dr Rober Spitzer, który wówczas głosował za wykreśleniem homoseksualizmu przyznał po latach, że zrobił to przez działanie lobby homoseksualnego. 58% psychiatrów zlikwidowało chorobę w sposób demokratyczny. „Postępowi” myśliciele nawołują do demokratyzacji rodziny czyli skończeniem z tradycyjną rolą mężczyzny jako jej głowy.  Pojawianie się wielobarwnego rodzinnego "patchworku" związane jest z demokratyzacją rodziny (zaczyna się wreszcie mówić się o przemocy i molestowaniu w rodzinie, o prawie kobiet do gratyfikacji za pracę domową, o prawach dziecka etc.)” pisała feministka Magdalena Środa. Coraz częściej lewicowe środowiska postulują by dziecko miało takie same prawa w domu jak dorośli, bowiem jest to  przejaw prawdziwej demokracji!  Kwestionowanie systemu, w którym dwóch meneli może przegłosować profesora jest odbierane automatycznie jako pochwała totalitaryzmu. Jednak jak powiedział Platon to demokracja zawsze prowadzi do dyktatury.  Hans Herman Hoppe stwierdził ,że demokracja jest bogiem, który zawiódł.. „Demokracja jest polityką gnostyckiej teologii” mawiał Nicólás Gómez Dávila Demokracja, jak każda religia nie pochodząca od Boga , musi więc zniszczyć swoją konkurencję. „Które fragmenty Biblii kształtowałyby naszą politykę? […]może Kazanie na Górze, fragment tak radykalny, że chyba nawet nasz Departament Obrony nie przetrwałby jego stosowania. Więc zanim damy się porwać, poczytajmy Biblię. Wiara nie czyta Biblii. Co prowadzi mnie do następnej kwestii. Demokracja wymaga, by ludzie religijni budowali postulaty w oparciu o wartości uniwersalne, a nie konkretnej religii. Mam na myśli to, że ich propozycje powinny być przedmiotem dyskusji i walki na argumenty. Mogę być niechętny aborcji z powodów religijnych. Ale jeśli chce jej zakazać, nie mogę odwoływać się wyłącznie do nauk Kościoła. Muszę wykazać, że narusza ona wartości ludzi o różnych poglądach, w tym niewierzących. Może to być trudne dla wierzących w nieomylność Biblii w tym dla wielu ewangelików, jednak w pluralistycznym społeczeństwie nie mamy wyboru”- powiedział prorok, nieomylna gwiazdeczka obdarowana Noblem, bożek religii zwanej Obamomanią, zwolennik zabijania w pełni ukształtowanych dzieci- Barack Obama. Zresztą wybór na prezydenta USA człowieka pokroju Obamy pokazuje, że demokracja  z samej natury jest reżimem, który „poniża wolność zanim ją zdławi”- jak pisał Davilla.   

 

Papież jak prezydent? 

Jan Jakub Rousseeau napisał, że „ Dogmaty religii społecznej powinny być proste, nieliczne, wyrażone dokładnie, bez objaśnień i komentarzy”  Architekci rewolucji francuskiej próbowali zdemokratyzować Kościół Katolicki poprzez narzucenie mu „Cywilnej Konstytucji Kleru”  (której autorem był, notabene, biskup Autun Karol Maurycy de Talleyrand). Gdy to się nie udało Robespierre i jego jakobińska ferajna wymyślili Istotę Najwyższą, której nakazywano oddawać pokłon. Była to kwintesencja demokratycznego egalitaryzmu. Również dzisiaj współcześni jakobini nawołują do demokratyzacji kościoła.  Hans Kueng czy Eugen Drewermann od lat krytykują Watykan za brak demokratyzacji. W 1995 r. organizatorzy ruchu  „Wir sind Kirche” zebrali w Austrii pod proponowanymi przez siebie postulatami 500 tys. podpisów. Propozycje zmian obejmowały zniesienie celibatu, kapłaństwo kobiet, akceptację środków antykoncepcyjnych, dopuszczanie do Komunii św. osób rozwiedzionych żyjących w ponownych związkach, małżeństwa homoseksualistów oraz demokratyzacja kościoła. Jednak już w czasie rozłamu w Kościele zachodnim do głosu zaczęły dochodzić postulaty o kadencyjności papiestwa. W1864 roku papież Pius IX ogłosił encyklikę Quanta cura wraz z dołączonym Syllabusem potępionych błędów modernizmu.  „Mimo tego „nowi teologowie” tworzyli, zdaniem wielu obserwatorów, dobrze zorganizowaną „konspirację nadreńską”. Jako eksperci sprzyjający „nowinkom” prałatów, zdołali oni uzyskać nadzwyczajny wpływ na przebieg i ustalenia Soboru Watykańskiego II”- twierdzi prof. Bartyzel. Dowodem na taką odważną tezę niech będzie wypowiedź kard. Suenensa, który nazwał DSW rewolucją francuską w Kościele. Pamiętając o okropnych zbrodniach jakobińskiego reżimu wobec Kościoła jak i ludobójstwa na polach Wandei, wypowiedź kardynała była co najmniej przejawem fetyszyzacji demokracji przez najwyższych dostojników kościelnych. Dzisiaj głosy nawołujące do obalenia monarchicznego charakteru papiestwa w samym Kościele są coraz silniejsze. Jan Paweł II pisał ,że demokracja bez moralności zamienia się w totalitaryzm. Jednak była to krytyka „odczłowieczenia” władzy ludu a nie samej jej istoty.

Papież Pius X stwierdził ,że : „Kościół nie troszczy się o demokracje, bowiem  nie posiada ona  żadnego szczególnego przywileju.  Leon XII napisał, że:  „Nie można demokracji przedkładać nad żadną inną formę rządów”. Trudno sobie wyobrazić, żeby dzisiejsi papieże zdecydowali się na takie słowa. Ks. prof. Michał Poradowski uważał, że Sobór Watykański II spowodował ,że: „  To już nie wola Boga, Chrystusa Króla, rządzi Kościołem-monarchią, przez swego wikariusza-papieża, ale "Lud Boży" przez nowoczesne struktury demokratyczne. Po DSW bowiem papieże nie mają już władzy królewskiej i we wszystkim, zgodnie z prawem kanonicznym już zdemokratyzowanym, muszą odwoływać się do najrozmaitszych instytucji demokratycznych, jak Sobory, Synody itd. i działać według "woli ludu", jak w każdym ustroju demokratycznym. Podobnie też zmieniła się sytuacja wszystkich biskupów, gdyż zostali pozbawieni pełni władzy, którą mieli w dawnym ustroju monarchistycznym Kościoła, a obecnie zależą nie tylko od Rzymu, czyli od Stolicy Apostolskiej, lecz także od Synodów i ich postanowień, a przede wszystkim od Episkopatu i jego "demokratycznych" uchwał. To samo odnośnie proboszczów, którzy dawniej, w ustroju monarchistycznym Kościoła, mieli pełnie władzy w swych parafiach, podczas gdy obecnie ich władza została bardzo ograniczona, a to głównie przez swych własnych parafian, których muszą się radzić niemal we wszystkich sprawach i prosić o pozwolenie "rady parafialnej". Oczywiście nie można zupełnie lekceważyć zdania parafian oraz umniejszać rolę świeckich w kościele hierarchicznym. Przykład tuszowania pedofilii przez władze kościoła w Irlandii i USA oraz lobby antylustracyjne w polskim kościele dowodzi, że hermetycznie zamknięty kościół istnieć nie może.

Watykan jest ostatnim niedemokratycznym państwem Europy, które cieszy się jeszcze ( choć coraz mniejszym) autorytetem. Demokratyczni totalitaryści, dla których hasłem przewodnim jest pokręcona nowomowa w stylu „zabrania się zabraniać”, starają się zrobić wszystko by spacyfikować ostatnie „niedemokratyczne” państwo.  Izba Lordów na szczęście zablokowała pewne aspekty ustawy o równouprawnieniu. Jednak już samo założenie ustawy antydyskryminacyjnej, które mówiło, że kościoły mają dopasowywać swoje zasady do laicko-lewicowych dogmatów przyprawia o dreszcz.  Katolicy prawie padli ofiarą nietolerancji, jakiej nie widzieli w Wielkiej Brytanii od XVIII w. Ustawa ta,  w imię walki z dyskryminacją, nakazywała Kościołowi katolickiemu dopuszczanie do kapłaństwa żonatych mężczyzn, kobiet i homoseksualistów. Ponadto chrześcijańskie organizacje dobroczynne nie będą mogły wymagać od swych pracowników, a nawet kierownictwa, respektowania określonych norm moralnych czy religijnych. Tym razem „demokratom” się nie udało, ale jak będzie później? Ten przykład mówi więcej niż jakiekolwiek teoretyczne rozważania o totalitaryzmie demokracji. Cóż, demokracja może w końcu wszystko usprawiedliwić. „W przeszłości było rzeczą nie do pomyślenia, aby na przykład monarchie odmawiały  prawowitości suwerennym republikom, albo jedna monarchia domagała się od innych, by te upodobniły się do spełnianych przez nią „standardów” jednowładztwa. W nowoczesnej demokracji liberalnej tego rodzaju pluralizm jest wykluczony i daje powód do oskarżania i łamanie demokratycznych „standardów” i praw człowieka”- zauważa prof. Bartyzel.

Łukasz Adamski

Opcja na prawo, Debata

 
Advertisement
 

FILMY

 Łukasz Adamski ( Fronda) vs Robert Biedroń ( KPH)